Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie.
Wiosną Kościoła są wspólnoty, których głównym celem jest ewangelizacja. Powstały dzięki Duchowi Świętemu i charyzmatom założyciela. Ich statuty dowodzą, że wielu ludzi dokładnie przestudiowało nauczanie Jezusa w ogólności, a Kazanie na Górze - w szczególności.
Członkowie tych wspólnot dobrze wiedzą, jak trudno jest wejść w tłum ludzi i mówić do nich rzeczy, których ci słuchać nie chcą. Równie dobrze wiedzą, jak trudno jest spotkać się z małą grupką ludzi, dla których Ewangelia nie jest Księgą Życia. A może najlepiej wiedzą, jak ciężko jest mówić o Chrystusie pojedynczemu człowiekowi.
Wejście Jezusa do synagogi i nauczanie musiało być dla Żydów zdumiewające. Choć znał Pismo, nauczał nie jak specjalista od Biblii, ale jak ktoś, kto ma władzę. Można sobie wyobrażać stropienie uczonych, którzy patrzyli na Jezusa, słuchali Go i nie potrafili przeciwstawić się Jego słowom. Ale jednocześnie wzmagał się w nich sprzeciw wobec tego człowieka, którego boskości w ogóle nie brali pod uwagę.
Historia pokazała, co taki sprzeciw może uczynić z pojedynczym człowiekiem, małą grupką czy tłumem. W przypadku Jezusa doprowadziła do Jego ukrzyżowania, śmierci, ale też zmartwychwstania. I otworzyła przed nami wrota Nieba.
Wspólnoty ewangelizacyjne dążą do spotkania ze współczesnym sprzeciwem wobec Ewangelii. Chcą pokazać, że od dwóch tysięcy lat słowa Chrystusa są nie tylko mądrymi i dobrymi formułami, ale mają moc budowania. I otwierają bramy Nieba.
Szkoda tylko, że wiele jest w Kościele grup, które ewangelizacyjnymi są tylko de nomine, bo de facto zajmują się przede wszystkim sobą. O ich istnieniu wieść nie rozejdzie się po "całej okolicznej krainie", ich działanie nie będzie światłem, które ujrzy "lud, który siedział w ciemności". Będą tylko zadowolone z tego, że w swoim wspólnotowym ciepełku jest im dobrze. Że przychodzą, padają na kolana przed Panem, śpiewają pieśni uwielbienia, wznoszą okrzyki ku Jego chwale. Zapamiętają, że są "ludem Jego pastwiska", ale już niekoniecznie, że "owcami w Jego ręku".
Szkoda, bo mieszkańców "cienistej krainy śmierci" przybywa i bardzo potrzebują oni światła.
Jak wielkie rzeczy uczynił Jedyny Pan! Złożone oraz imponujące. Immanuela Kanta zachwyciło niebo...
Teraz przyglądam się życiu uważniej. I wiem, że mąż kocha żonę, choć zamiast kwiatów, umyje...
Takie jest zresztą też nasze życie. Wiele w nim dobra, ale też nie mało zła. Stajemy wciąż...
Budowanie chińskiego muru, nauka chińskich znaków, konkurs jedzenia pałeczkami czy gra w...
Tym razem hasłem przewodnim jest wierność – wierność swoim ideałom, wierność sobie,...
W przeddzień inauguracji obchodów 25. rocznicy beatyfikacji bł. Karoliny odbyła się...

Rozpłakałam się... To jest świętość! A ja, taki obrzydliwy grzesznik, co wszystko ma,...
Budowanie chińskiego muru, nauka chińskich znaków, konkurs jedzenia pałeczkami czy gra w...
Tym razem hasłem przewodnim jest wierność – wierność swoim ideałom, wierność sobie,...
W przeddzień inauguracji obchodów 25. rocznicy beatyfikacji bł. Karoliny odbyła się...
Dodaj nową odpowiedź