O kobietach Kościoła i w Kościele, nawracającej sile antyklerykalnej partii i chrzcie w dorosłości z Aliną Petrową-Wasilewicz rozmawia Agata Puścikowska.
Alina Petrowa-Wasilewicz: – Oczywiście, że jest kobietą. Dlatego jest tak piękny, mocny i tajemniczy (śmiech). Nie muszę chyba przypominać, że słowo ecclesia – po łacinie Kościół właśnie – jest rodzaju żeńskiego. W języku polskim forma została zagubiona.
– Toby się kobieciny zdziwiły. Z nimi jest zresztą tak, jak z żydowskimi dziesięcioma sprawiedliwymi, którzy podtrzymują świat. Tak samo jest z kobietami: one w ogóle tego nie wiedzą, a podtrzymują Kościół. Istnieniem, modlitwą, niespektakularną pracą.
– Wiedzą. Incydentalnie. Czyli od czasu do czasu, ósmego marca lub na imieniny. To dość zaskakujące i smutne chociażby dlatego, że wielkimi matkami i reformatorkami Kościoła były święte kobiety...: Hildegarda, Katarzyna ze Sieny, Teresa z Avila. Dlatego również, że współczesne kobiety, wykształcone, pracowite, ambitne, mogą bardzo dużo. I chcą.
Co prawda są psycholożki, ekonomistki, prawniczki, które się angażują zawodowo w Kościół. Ale to niewiele. Kobiety mają tak duży potencjał, że szkoda go nie wykorzystać dla dobra Kościoła. Dlatego bardzo poważnym wyzwaniem dla Kościoła będzie wypracowanie nowej drogi, w której współczesne kobiety będą bardziej obecne. Konieczne są zmiany.
– Wydaje mi się, że to oczyszczenie, które się ostatnio dokonuje – po śmierci Jana Pawła II – może być początkiem wielu pozytywnych zmian. I nie tylko w kwestii kobiecej.
– Bo rzeczywiście obecnie jesteśmy w mroku. Po 1989 r. wmówiliśmy sobie, że teraz to już będzie wspaniale. Pełen błogostan. Tymczasem błogostan nie nastąpił, z prostego powodu: bo jest sprzeczny z czuwaniem. A czuwanie dla chrześcijanina jest wymogiem, który nigdy się nie kończy. Wtedy, na początku wolnej Polski, chcieliśmy odpocząć. Więc odpuściliśmy: ojcowie, matki, księża, katecheci. Czyli my wszyscy, cały Kościół, zapomnieliśmy o tym, co najważniejsze. Więc w konsekwencji teraz wśród nas jest mrok, czas trudny i bolesny. Gdy żył JP2, mieliśmy jakąś tarczę ochronną, która blokowała pewne zachowania. Ale gdy papieża zabrakło, rzeczy, które wydawały się pokątne, ekstremalnie negatywne, weszły do main- streamu, do modnego, fajnego świata w drogich ciuchach. Pierwsze wolne pokolenie po zaborach wychowało pokolenie Kolumbów... My wychowaliśmy pokolenie JP (a przynajmniej głosujące na pana JP). Tyle że co nas nie zabije, to nas wzmocni. Bo jeśli nastąpił kryzys wartości, wielki czas chaosu, to istnieje konieczność znalezienia wyjścia, nowej drogi. Pojawia się tęsknota właśnie za oczyszczeniem. Parafrazując psalmy: nie należy pokładać ufności w książętach, tylko zwrócić się do Pana. I właśnie w czasach trudnych, gdy wszystko zawodzi, wszystko jest chwiejne, potrzebne jest oczyszczenie, a więc znalezienie skały, na której zbudujemy dom.
Podobno niebezpieczne. – Oczyszczenie polega na tym, że odrzuca się sprawy drugorzędne, a odnajduje najważniejsze. Myślę, że wiele osób samodzielnie odnajdzie drogę do Najważniejszego. Można absolutnie wszystko stracić, co pokazują na przykład historie ludzi więzionych w łagrach, ale jeśli mamy osobistą relację z Panem Bogiem – nikt nie jest w stanie nas zniszczyć. Niezależnie od cyrku, który się rozgrywa wokół nas, my powinniśmy trzymać się źródeł. Obecna sytuacja, gdy do władzy doszła partia antyklerykalna, może być paradoksalnie siłą, która odda Panu Bogu wielką zasługę. Po prostu zaczniemy zastanawiać się, jaka naprawdę jest nasza wiara. Każdy członek Kościoła – ja, pani, biskupi, zakonnice, wszyscy – zada sobie pytanie o swoje relacje z Bogiem, swoje miejsce w Kościele. Z tych refleksji może naprawdę wyniknąć wiele dobrego.
– Mam taki wstydliwy problem, trudno mi o tym mówić – bąka speszony Jan Kowalski – to taka...
Mimo stabilnej religijności społeczeństwa, intensywność religijności młodych Polaków jest...
- Chodzi o to, aby serce współgrało z naszymi ustami. Pan Bóg mówi: "Czcili Mnie tylko wargami"....
Budowanie chińskiego muru, nauka chińskich znaków, konkurs jedzenia pałeczkami czy gra w...
Tym razem hasłem przewodnim jest wierność – wierność swoim ideałom, wierność sobie,...
W przeddzień inauguracji obchodów 25. rocznicy beatyfikacji bł. Karoliny odbyła się...

Rozpłakałam się... To jest świętość! A ja, taki obrzydliwy grzesznik, co wszystko ma,...
Budowanie chińskiego muru, nauka chińskich znaków, konkurs jedzenia pałeczkami czy gra w...
Tym razem hasłem przewodnim jest wierność – wierność swoim ideałom, wierność sobie,...
W przeddzień inauguracji obchodów 25. rocznicy beatyfikacji bł. Karoliny odbyła się...
Dodaj nową odpowiedź